BOOKAHOLIC [Grudzień]


"Mówi się. Porady językowe profesora Bralczyka"- Jerzy Bralczyk

Zainteresowałam się tą książką ze tego względu, że ostatnimi czasy dosyć intensywnie pracuję z językiem angielskim. Wkręciłam się tę naukę na maksa, zwłaszcza w kwestie gramatyczne. Dzięki temu zdałam sobie sprawę, jak bardzo uwsteczniłam się z gramatyką języka polskiego od czasów szkoły podstawowej. Od razu pomaszerowałam do biblioteki, odnalazłam dział językoznawstwo, widzę Bralczyk- znany, lubiany, poważany. Biorę!

Profesor Bralczyk to wraz z profesorem Miodkiem chyba najbardziej znani polscy językoznawcy. Bralczyk głównie zajmuje się językiem mediów i polityki. Ostatnio więcej słowem mówionym, aniżeli pisanym. Radzi także m.in. w internetowej Poradni Językowej działającej w Redakcji Słowników Języka Polskiego PWN, z której ja jakże często korzystam.

Książka ma przyjemną do czytania konstrukcję. Jest w formie listów, zapytań do profesora i odpowiedzi. Listy są pogrupowane w rozdziały, których jest dość dużo, dlatego pozwolę sobie tutaj na nieomawianie ich wszystkich. Listy dotyczą m.in słów nadużywanych, kłopotliwej odmiany zawodów przez rodzaj żeński, zdań nielogicznych a jednak poprawnych językowo i wielu innych ciekawych tematów. Jednym słowem profesor zmierza się z najbardziej kłopotliwymi kwestiami w języku polskim, a także najczęściej popełnianymi błędami.

Tak jak już wspomniałam wyżej książkę czyta się bardzo przyjemnie ze względu na formę krótkich listów do profesora. Rozdziały też są krótkie i szybko się leci przez tę książkę, pomimo, że tematyka nie jest codzienna, łatwa i rozrywkowa.
Z książki można dowidzieć się na prawdę wielu ciekawych rzeczy, na które w codziennym życiu nie zwraca się uwagi. Jednym z ciekawych wyrażeń jest "okres czasu"- przecież wystarczy powiedzieć "w okresie" lub "w czasie". Jest to powtórzenie znaczeniowe, które mówimy  po to, aby wydawało się, że mówimy więcej albo dlatego, że rzeczywistość wydaje się nam być bardziej złożona.

Ja w latach mojej wcześniejszej edukacji byłam zawsze dobra, a nawet bardzo dobra z polskiego ( o ile oceny mogą być czegokolwiek wyznacznikiem). Czytając tę książkę musiałam sobie trochę rzeczy przypomnieć. Może niekoniecznie musiałam przeszukiwać internet, ale pogmerać trochę w swojej głowie, aby zrozumieć co i dlaczego. Nie mam pojęcia, jaki jest poziom znajomości języka polskiego przez przeciętnego Kowalskiego, ale z góry uprzedzam, że odmianę przez przypadki, to trzeba znać płynnie, aby tę książkę przyjemnie było czytać.

Jestem bardzo na tak. Odnośnie książki, jak i wspaniałego profesora Bralczyka. Na dole podlinkuję świetny wywiad z profesorem, a także wykład odnośnie języka mówionego.



"Drzwi do szczęścia"- Paul Richard Evans

Przyznaję się, że po tę książkę sięgnęłam, bo przeżywałam jakiś krótki kryzys życiowy. Bardzo dużo w swoim życiu zawdzięczam książkom, dlatego tak często wielu rozwiązań szukam w bibliotekach i księgarniach. "Cztery zasady, dzięki którym odkryjesz cel swojego życia"- to był powód, dlaczego po właśnie tę książkę sięgnęłam.

Podczas czytania książki dowiedziałam się, że Evans pisze również powieści i romanse. Byłam w szoku, ciężko było mi uwierzyć, że ktoś tak racjonalnie wypowiadający się o miłości może pisać romanse. No ale cóż, jednak tak. Co więcej, jego jedenaście powieści gościło na listach hitów "The New York Times".

Idea książki opiera się na otwieraniu kolejnych drzwi, przechodzeniu przez kolejne etapy.
Książka jest przyjemnie uporządkowana. Kolejne rozdziały to:

  • Fundamenty- wolna wola, rozwój duchowy, możliwość zmiany, potęga myśli oraz idea            magnesów i map.
  • Pierwsze drzwi- przechodząc przez nie uświadamiamy sobie, że nasze przyjście na świat miało określony cel, nie było przypadkowe.
  • Drugie drzwi- uwalniają od ograniczeń. Dostajemy w życiu dokładnie to, o czym mamy odwagę marzyć. Wydostajemy się z klatki ofiary losu i lęku. Odnajdujemy moc przebaczenia. 
  • Trzecie drzwi- stałe powiększanie swojego życia. Lepsza praca, większe pieniądze, odważniejsze marzenia. Wchodzimy do życia z pasją.
  • Czwarte drzwi-miłość. To są najważniejsze drzwi, wszystko co robimy, róbmy z miłością. To na niej opierajmy nasze życie. Autor definiuje miłość jako chęć dobra dla kogoś (o tej definicji wspominałam tutaj).
Bardzo przyjemna i pełna pozytywnych emocji pozycja. Znajduje się w niej wiele pięknych cytatów wybitnych ludzi. Ogólnie rzecz biorąc nie dowiedziałam się z tej książki nic nowego- swego czasu czytałam dużo literatury dotyczącej psychologii i rozwoju, ale przyniosła mi swego rodzaju ulgę. Idea otwierania drzwi bardzo trafiła do mnie, przechodząc przez kolejne etapy, człowiek staje się coraz bardziej wolny. 

Książka przypomina jak wielkiego skarbu jesteśmy posiadaczami. To jak wygląda nasze życie zależy tylko od nas. Szczęściu i spełnieniu wystarczy tylko otworzyć drzwi. 


Komentarze

Popularne posty