[CiW] Przeznaczenie czy przypadek?

Dzisiejszym postem rozpoczynam nową serię na blogu, zatytułowaną "Cytat i Wywód". Od zawsze byłam miłośniczką słowa, tym bardziej, gdy ktoś ułożył te słowa w piękne zdanie. Od dwunastego roku życia prowadzę zeszyt zatytułowany "Najpiękniejsze cytaty", więc ta seria była tylko kwestią czasu.

Wklejanie linku z cytatem byłoby nieco trywialne i robiłoby ze mnie lenia, więc pojawi się tu również mój wywód. Bo nie oszukujmy się-"Książki są lusterem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie."(C.L.Zafon)  




"I don't know if we each have a destiny, or if we're all just floating around accidental-like on a breeze, but I, I think maybe it's both"- Forrest Gump

Film "Forrest Gump" obejrzałam wiele razy, niektórzy rzekliby- za dużo, "lepiej byś Botoks obejrzała". A ja ciągle wybieram Forresta i za każdym razy, kiedy go oglądam, przeżywam go niezmiennie mocno. Raz tylko nie płakałam, w gimnazjum- był chaos, bo Pani polonistka straciła kontrolę nad klasą. Oglądałam wiele razy, ale dopiero ostatnio zdałam sobie sprawę dlaczego. W Foreście Gumpie odnajduję siebie. 


Przeznaczenie

Chwila przyjścia każdego z nas na świat definiuje nasze życie w bardzo znaczny sposób. Urodziłam się w Polsce- jestem gościnna, marzę o dobrym mężu i dzieciach, czasami sobie ponarzekam, w niedzielę pójdę do Kościoła, żeby mama nie marudziła. 
Urodziłam się w (mojej) Rodzinie. Od taty dostałam pierwszą skarbonę- pierwszą lekcję gospodarowania pieniędzmi. Babcia zawsze mówiła-"Trzymaj pieniążka i wrzuć do tej puszki. To pomoże chorym dzieciom, będą mogły wyzdrowieć, pójść do przedszkola i pobawić się z innymi dziećmi". 
Ocena 4+ z dyktanda czasami nie wystarczała, by...być. 
Potem włosy były niedostatecznie gęste, talia za szeroka, ja za mało towarzyska i zabawna. 
Przez pół roku wrzucałam do skarbonki i w końcu mam tego "runnin'watcha", znam swój puls, dokładny dystans i czas. 
Co roku wrzucam pieniążka Owsiakowi.

Piórko na wietrze

W gimnazjum była kujonem- dobra ze wszystkiego. Brałam udział w wielu konkursach geograficznych, a Pani polonistka zachwycała się przemówieniem Antygony do ludu tybeńskiego i najkrótszym w klasie wyznaniem miłości. W okresie gimnazjalnym poznałam także najlepszego matematyka, jakiego do tej pory dane było mi poznać, ale niestety w ostatniej klasie matematyk się zmienił. Miałam dwuje, tróje, okazjonalnie czwóra. 
W liceum byłam w klasie o profilu kulturalno-dziennikarskim (przez tą Panią matematyczkę). Na polskim w liceum zbierałam dobre stopnie, dalej brałam udział w konkursach geograficznych. Z matematyki raczej czwórki, czasami piątki. 
Socjologia, psychologia, geografia, historia, etnografia, iberystyka...STUDIA TECHNICZNE- inżynier-pewny zawód-dobre pieniądze-może być.


Złoty środek

Rodzimy się, robimy swoje i umieramy. Co to za życie?
Unosimy się, zahaczamy, zbaczamy, upadamy, wznosimy, zaczepiamy. Ale po co?
Jedno i drugie bez sensu. Musi być coś pomiędzy.


Komentarze

Popularne posty