Facebook

O Litwo!

Pomysł wyjazdu na Litwę pojawił się w mojej głowie 2 lata temu. Były to czasy mego zauroczenie twórczością Adama Mickiewicza. Pokochałam tego pana do tego stopnie, że podjęłam się streścić jego twórczy dorobek na maturze ustnej z polskiego.
Chciałam zobaczyć kraj, w którym Mickiewicz dokonał takiego mistrzostwa. Chciałam przekonać się, czy Litwa rzeczywiście ma w sobie coś niezwykłego, czy mogła być dla Mickiewicza swego rodzaju muzą.



WILNO
Pierwszym językiem, który usłyszałam w Wilnie był polski. Nie był to przypadek, bo później słyszałam go bardzo często, także osobą które chcą zobaczyć "jak jest na Liwie", odwiedzenie wyłącznie Wilna nic nie pomoże, bo tam czuć polskość na każdym kroku. Napisy, rozmowy, msze święte- to wszystko w naszym języku.
Na wileńską starówkę weszłam od strony Ostrej Bramy i właśnie to miejsce zobaczyłam jako pierwsze. Podczas mojego jednodniowego pobytu w Wilnie mszę świętą odprawianą w języku polskim słyszałam 3 razy. Ostra Brama to dla mnie piękne oblicze Matki Boskiej, wszechogarniające uczucie Jej miłości.
Poznanie tego pełnego złota oblicza Matki Boskiej Ostrobramskiej było dla mnie najpiękniejszym doświadczeniem w Wilnie. Piękna królowa bez skazy czeka tam na swe dzieci, by im pomóc i je przytulić. Maryja taka piękna i doskonała jest tam dla NAS- prostych i słabych!


Myślę, że Wilno to miasto dla ludzi wierzących w Boga i/albo wielbiących architekturą sakralną. To miast kościołów i cerkwi. Nie bardzo chcę uogólniać mówiąc, że w tych wszystkich świątyniach jest cisza i spokój, bo być może byłam wielką szczęściarą, ale mi udało się pomodlić i pobyć z Bogiem w Wilnie w bardzo dobrych warunkach. Turystów było mało, nie "derli się", było naprawdę spokojnie.
Wileńskie budowle robią bardzo wielkie wrażenie, od progu zapierają dech w piersiach.





Pewną części Wilna stanowi Zarzecze- dzielnica, która uważa się za odrębne państwo-miasto i na tabliczkach informacyjnych zowie się Republiką Zarzecza. Ma swojego prezydenta, konstytucję oraz herb. W Zarzeczu człowiek czuję się jakby radośniej, rodzi się lepszy humor. Wąskie, wybrukowane uliczki, okiennice, nisko osadzone okna- czas tam płynie wolniej. 



KOWNO
Wrócę tu jeszcze kiedyś! Piękna starówka położona na wzgórzu, natura everywhere.
Tam na nowo przekonałam się jaki świat jest piękny. Utonęłam w tym mieście. Drugie pod względem wielkości miasto na Litwie, a czułam, że jestem tylko ja i Kowno. Tam czas się zatrzymał, tam mogłam siedzieć i BYĆ.





KŁAJPEDA
Doświadczyłam litewskiej bryzy!
Słowo opisujące Kłajpedę to zdecydowanie bursztyn. Najpiękniejsze miejsce, które dane mi było zobaczyć to Plac Teatralny z mnóstwem złotych stoisk, gdzie handlowali starzy przemili Litwini.


Trochę gwarniej, trochę tłumniej, trochę bardziej "zachodnio". Głośna muzyka, wielkomiejska atmosfera- no cóż morze porywa.
Pełne błękitu, śliczne miasto portowe, urzekające marynistyczne krajobrazy, gdzie oddycha się pełniej i mocniej.






Byłam, zobaczyłam. 
Mickiewicz czerpał z tego kraju. 
Kraj piękny i jakże pełen skromności. On nie krzyczy, on przytula i pozwala być bardziej TU. 



Komentarze

Popularne posty